środa, 28 października 2009

Ostatnie podrygi w tegorocznym sezonie miały miejsce w Szwecji. Startowałem tam w Mistrzostwach Szwecji na dystansie nocnym i w sztafetach Smalanskavlen, zresztą też zmianę nocną. Jak zwykle bieg nocny w Szwecji to nie lada wyzwanie, a tym razem były to praktycznie dwa biegi w pojedynkę gdyż nie miałem szczęścia do znajdowania sobie towarzystwa w biegu.
Z mistrzostw jestem w miarę zadowolony , choć i tak narobiłem 5-6min błędu.




Za to z mojego startu w Smalandskavlen nie mogę być zadowolony. Bardzo dużo małych błędów na sumę 5-6minut plus słaba dyspozycja fizyczna spowodowały, że wypadłem stosunkowo marnie w tych zawodach.


Teraz trochę zasłużonego wypoczynku, a potem karuzela rusza od początku :)

wtorek, 13 października 2009

Co robiłem 16 lat temu :)

Jeśli trafi tutaj jakiś 16 latek to może sprawdzić gdzie byłem i co robiłem dokładnie wtedy kiedy on się rodził :)


Wczoraj szperałem trochę na poddaszu u moich rodziców i zupełnie przypadkowo natrafiłem na kolekcję ciekawych map, głównie z biegów klasycznych podczas Mistrzostw Świata z tamtego wieku jeszcze.
Na tej którą przedstawiam poniżej możecie sobie obejrzeć trasę biegu klasycznego rozgrywanego podczas Mistrzostw Świata rozgrywanych w okolicach West Point w USA.
Osobiście nie miałem przyjemności jeszcze wtenczas biegać klasyków na MŚ. Ja biegałem dystans średni, a w tym klasyku reprezentowali nas wozik i szczuras.

Jak już pisałem mapę tę znalazłem wczoraj i popatrzcie jak data widnieje w lewym górnym rogu mapy............. trochę dziwnie zapisana ale chodzi o październik :)
Myślę, że będzie to ciekawa lektura a ja postaram się sukcesywnie wrzucać kolejne klasyki!!!

wtorek, 6 października 2009

MP

Na te Mistrzostwa Polski jechałem z umiarkowanym optymizmem spowodowanym tym, że przez jakiś czas nie mogłem trenować z powodu „ sztywnej szyi.
Już podczas sztafet w Estonii pojawił się problem z szyją, tzn. pojawiał się duży ból podczas podnoszenia głowy ku górze i okręcaniu na boki. Później jeszcze w poniedziałek na treningu w Ostródzie coś gruchnęło i było naprawdę źle. Wtorek, środa , czwartek miałem biegać Mistrzostwa Wojska Polskiego, a ja miałem problemy z dźwignięciem głowy z poduszki : )
Generalnie od wtorku do następnej niedzieli nie biegałem nic tylko masaże i nastawiania kręgów, więc pełen obaw pojechałem na trening nocny w poniedziałek. Rewelacji nie było, ale też się zbytnio nie pogarszało więc zdecydowałem, że w środę biegam mocny trening i wtedy decyzja. Było OK.


Bieg nocny pod względem technicznym był bardzo udany. Raptem kilka małych błędów na góra 2 minuty, to jak na nocne bieganie wynik zadowalający. Fizycznie oczywiście było zdecydowanie gorzej – ale to akurat z wiadomych powodów.

Trzecie miejsce w sztafetach to też wynik zadowalający, choć tego dnia to ja akurat byłem najsłabszym ogniwem : ) Niestety po tak długiej przerwie w treningu, w tak szybkim terenie nie byłem w stanie nawiązać walki z kowalkiem i małym :(

CISM

Minęło sporo czasu od ostatniego postu więc pora ruszyć 4 litery i do roboty.
Prosto z Mistrzostw Świata pojechaliśmy CISMowcami na krótkie podładowanie akumulatorów do Zakopanego. Wszystko to pod kątem Wojskowych Mistrzostw Świata czyli cytując pewnego znawcę: „Mistrzostw Świata Wojska Polskiego” : )
W Zakopanem naprawdę spokojne ładowanie zakończone udanym startem kontrolnym w Krakowie - za co dzięki tym, którzy nam to przygotowali!!! Kilka dni w domu i w drogę na konsultacje techniczne w Gdyni. Tam start kontrolny, kilka treningów technicznych, starty w KMP i znów w drogę – kierunek Estonia.
Dojechaliśmy w poniedziałek, we wtorek model event i w środę już bieg klasyczny.

Ciężko mi ocenić ten bieg. Z jednej strony bieg był naprawdę szybki, z drugiej zaś narobiłem gdzieś ok. 4 minut błędu - po prostu tramwaj był okrutnie szybki ale niestety robił też błędy: )

Po dniu przerwy mieliśmy kolejny bieg – middle

Teren stosunkowo trudy biorąc pod uwagę to, że las był na ogół lekko „syfiasty” co znacznie utrudniało czytanie mapy podczas biegu. Tutaj też nie udało mi się uniknąć błędów, który można by naliczyć a ponad minutę.

Kolejny dzień to sztafety.

Sztafety to zawsze ekstra emocje. Biegałem drugą zmianę i przyszło mi wystartować z dwoma sztafetami z Rosji ( V.Novikov i R.Efimov )

historia 1pk: słyszę jak Novikov mówi do kolegi jaki ma kod ..bla bla 2… tamten mówi, że on ma inny, ja patrzę w opisy.. mam 62 czyli ten co Novikov ………… niestety bla bla znaczyło 3 i jego kod był 32 a mój 62 - jaki stary taki głupi J Błąd m/w 1 minutę na 1 pk - dalej już było w porządku, ale niestety większość w pojedynkę.

Gdybym miał w kilku słowach podsumować moje wyczyny na CISMie to generalnie miałem dość dobre biegi, ale w każdym z nich porobiłem trochę błędów co nie pozwala mi być do końca zadowolonym z tamtejszego występu. Inna sprawa, że na CISMie poziom się podnosi z roku na rok. Wiadomo, że Szwajcarzy i Rosjanie, Łotysze, Litwini, Polacy przybywają z najsilniejszą możliwą reprezentacją. Finowie, Norwegowie, Francuzi, Austriacy, to też po części kadra cywilna. Dodatkowo zaznaczyć trzeba, że tutaj w odróżnieniu od cywilnych MŚ startować może aż 7 reprezentantów z każdego kraju. Wszystko to powoduje, że poziom tych zawodów jest naprawdę wysoki.

Wyniki z zawodów

Fotki z zawodów