poniedziałek, 28 kwietnia 2008

TIOMILA



W ostatni weekend wszyscy skoncentrowani byli wokół Tiomili.
Ci, którzy biegali skupieni byli na swoich biegach. Z kolei ci, którzy nie biegali, powinni koncentrować się na swoich monitorach i oglądać relację LIVE.
Ja oczywiście wraz z Kowalem biegaliśmy dla OK Orion.
Początkowo miałem biegać 2 zmianę, ale ponieważ coś mnie „pobolewało” w łydce, poprosiłem o zamianę na coś krótszego no i stanęło na zmianie 3.
Zadanie dla Kowala było jasne - pozostać w kontakcie z pierwszą grupą. Jego 5 miejsce i kilkanaście sekund straty w pełni wszystkich zadowalało.
Mój zmiennik na 2 zmianie pobiegł też dość dobrze. Co prawda stracił 3:05 do samotnego lidera ( Stora Tuna) , ale przybiegł w dużej grupie.
Wybiegałem więc 3:05 za liderem i kiedy w połowie mojej trasy go dogoniłem to troszkę się zdziwiłem. Wcześniej zrobiłem jeden błąd na ok 40 sekund i wydawało mi się, że jakaś mała grupka z innego rozbicia mnie wyprzedziła. Nie wiedziałem zatem, czy przed nami jeszcze ktoś biegnie czy już jesteśmy liderami.
Jak się potem okazało byliśmy na prowadzeniu.
Ostatecznie swoją zmianę zakończyłem na 2 miejscu - 5 sekund za liderem.
Kolejne zmiany były juz różne: czwarta to 27 miejsce, ale tylko 52 sekundy straty i cały czas w pierwszej dużej grupie.
Zmiana piąta choć przyniosła awans o 6 pozycji, to strata była już znacząca i wynosiła 7 minut.
Kolejny średni bieg na zmianie szóstej i strata 10:29 a pozycja 22.
W tym momencie pierwsza dziesiątka wydawała się być już daleko przed nami, ale kolejna zmiana to doskonały bieg Jury Omielczenko i awans na 16 miejsce ze stratą 11:30. Kolejne 3 miejsca po rewelacyjnym biegu odrobił Henrik Trygesson na 8 zmianie.
Kiedy zostały 2 zmiany do końca, zajmowaliśmy 13 pozycję ze stratą 11:25 do liderów, oraz niespełna 3 minuty do 10 miejsca. Po 9 zmianie sytuacja praktycznie się nie zmieniła i pozostało nam tylko wierzyć w Miszę Mamleeva na ostatniej zmianie.
Celem do zrealizowanie była pierwsza piętnastka, ale cały czas kalkulowaliśmy szanse zajęcie lokaty w pierwszej 10.
Strata 3 minut zazwyczaj jest bardzo realna do odrobienia, ale na tegorocznej Tiomili ostatnia zmiana była wspólna – bez rozbić.
Kiedy na pk widokowy Misza przybiegł w grupie zajmującej miejsca 12-17, a strata do 10 pozycji wynosiła ponad 4 minuty, mało kto wierzył w to, że skończymy w pierwszej 10.
Jednak Misza na tych końcowych kilometrach, w jemu tylko wiadomy sposób, dogonił i wyprzedził swoich rywali i wyprowadził OK Orion na 9 miejsce.

Mam wrażenie, że po raz pierwszy pobiegliśmy lepiej, niż oczekiwano tego od nas przed startem!!!

Fotki tutaj!
Pełne wyniki tutaj!

NATO CC Air Orienteering




W ubiegłym tygodniu wybraliśmy się na zawody wojsk lotniczych do Anglii.
W zawodach uczestniczyły reprezentacje 7 krajów.
Rano odbył się bieg indywidualny, to trasa 6,5km lub 6,6km - dwie różne trasy z jedną klasyfikacją - a popołudniu bieg sztafetowy (sprinterski).
Indywidualnie:
1. Dariusz Konarczak trasa 6,5
2. Robert Banach trasa 6,6
3. Sławomir Woźniak trasa 6,5

Sztafety:
1. Polska 2 (Konarczak, Woźniak, Banach)
2. Polska 1 (Nowak, Bartkowiak, Tarasiuk)
3. Belgia


poniedziałek, 21 kwietnia 2008

czwartek, 17 kwietnia 2008

TT




Wczoraj "Grunwaldowcy" wybrali się do Leszna na trening techniczny.
Start masowy, traska z motylkami, rozbiciami, i mapa miejscami pozbawiona ścieżek, a momentami białe plamy.

Wyniki:
Banan 60:36
Wozik 64:58
Taras 66:08
Konar 75:41

Mistrovství Moravy




Miniony "łykend" było bardzo ciężkim i pracowitym.
Startowaliśmy w zawodach Mistrovství Moravy i ścigaliśmy sie ostro w ramach eliminacji do ME, MŚ i MŚ CISM.
Na pierwszy ogień - piątek rano - poszedł dystans średni, popołudniu już "lataliśmy" sprint, w sobotę klasyk i w niedzielę zakończyliśmy sztafetami.
Wszystkie trzy biegi indywidualne były eliminacjami do ME i MŚ, natomiast do MŚ CISM liczyły się tylko średni i klasyk.
Dystans średni był moim pierwszym oficjalnym startem w tym roku i od razu na "głęboką wodę".
Wymagający, kamienisty i górzysty początek trasy był niezłym szokiem dla moich nóg, przyzwyczajonych do płaskich i równych leszczyńskich ścieżek ;)
Sprint był tak banalny, że nawet nie chce mi się o nim pisać czy też zamieszczać mapy.
Klasyk był stosunkowo łatwy i szybki, stąd średnie na kilometr nieco ponad 5 min, a dla najlepszych nawet poniżej, mimo 16,5km trasy.
Jeśli zaś idzie o sztafety to na podkreslenie zasługuje przewyższenie.

piątek, 4 kwietnia 2008

MTBO


Jeszcze trochę fotek z MTBO w Lesznie znajdziecie na portalu radia "ELKA".

wtorek, 1 kwietnia 2008